Niespokojny weekend

 

Ostatni weekend lutego okazał się być bardzo pracowitym dla naszych strażaków. Dwie weekendowe noce oraz niedzielne przedpołudnie obfitowały łącznie w trzy wezwania do pożarów.

Pierwsze wezwanie druhowie otrzymali w nocy z piątku na sobotę. Syrena zawyła niespełna pół godziny po północy alarmując nas o pożarze drewnianego budynku przy ulicy Łanowej w Kielcach. Do akcji udaliśmy się w sile zastępu. Po dojeździe na miejsce równocześnie z zastępami JRG 1 Państwowej Straży Pożarnej zastaliśmy pożar drewnianego budynku, który był cały objęty ogniem. Na szczęście budynek okazał się być pustostanem. Łącznie w działaniach brało udział osiem zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Do remizy powróciliśmy po blisko trzech godzinach działań.

 

Kolejna noc przyniosła kolejne wezwanie. Tym razem syrena poderwała nas do akcji pół godziny po godzinie trzeciej w nocy z soboty na niedzielę. Dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP zadysponował nas do pożaru stodoły i budynku garażowego w Kielcach przy ulicy Ściegiennego. Tu także udaliśmy się w sile zastępu. Po dojechaniu na miejsce wezwania Kierujący Działaniami Ratowniczymi skierował naszych strażaków do pomocy przy rozbiórce oraz przelewaniu drewnianych elementów spalonej stodoły oraz drewna i innych palących się elementów zgromadzonych w miejscu pożaru. Ze względu na panujący siarczysty mróz działania ratowników były mocno utrudnione i wymagały częstych zmian pracujących na miejscu rot strażaków. Działania przy dogaszaniu zakończyły się około godziny szóstej trzydzieści, kiedy to KDR zwolnił nasz zastęp do remizy. Tu także w akcji ratowniczo gaśniczej brało łącznie osiem zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

Ostatni weekendowy alarm otrzymaliśmy w niedzielne przedpołudnie. O godzinie 11:33 dyżurny MSK KM PSP w Kielcach zadysponował nas na ulicę Klonową w naszej miejscowości, gdzie w jednym z domów doszło do zapalenia się sadzy w przewodzie kominowym. Po dodarciu zastępu pod wskazany adres druhowie przystąpili do wygaszenia pieca. Następnie ze względu na brak dostępu do komina została rozstawiona drabina DW 10 po której strażak zaopatrzony w wycior kominowy dostał się do wylotu przewodu kominowego. Po wpuszczeniu wycioru do komina strażak strącił palące się sadze, a następnie zostały one zasypane proszkiem gaśniczym. Na miejscu działaliśmy razem z zastępem JRG 1 PSP Kielce. Po sprawdzeniu pomieszczeń miernikiem wielogazowym pod kątem tlenku węgla zastępy biorące udział w działaniach wróciły do remizy.